Jak wiecie trenuje na siłowni ponad rok i włożyłam w to sporo pracy (jeszcze więcej przede mną) zrobiłam dużo treningów, dużo wyrzeczeń było w tym czasie i nigdy nie odpuszczałam (z wyjątkiem jak zdrowie nie pozwalało na trening), ale nigdy nie było tak, że po prostu nie robiłam treningu bo ''nie chcę mi się''!!! Zawsze jak coś robię to, robię to na 100% w przeciwnym razie nawet nie zaczynam. Nigdy bym nie ćwiczyła jak by nie sprawiało mi to radości i nie dawało satysfakcji jednak ja kocham to zmęczenie, ten ''ból'' mięśni, wszytko co poświęcam żeby zrobić trening, zrobić posiłki na kolejny dzień wiem, że to jest warte tego co chcę osiągnąć. S kiedy ktoś mnie pyta co mnie motywuje to odpowiadam: progres jaki widzę w lustrze bo to ciężka praca jaką wkładam w to co robię i każde słowa życzliwych ludzi którzy również zauważają poprawę w sylwetce. Mój ukochany też bardzo mnie wspiera i mimo tego, że niestety nie mogę z nim trenować w każdy dzień treningowy, ale wiem jak bardzo we mnie wierzy i to dzięki Kubie też mogę więcej, to też dzięki niemu jestem w tym miejscu co teraz :) I o to w tym wszystkim chodzi by mieć wokół siebie ludzi którzy ciągną nas w górę, a nie w dół bo często bywa tak, że dzisiaj są a jutro ich nie ma i często z Tobą gruchają a jutro Cię osr*ją... Dlatego uważajcie komu ufacie mi kilka razy zdarzyło się przejechać na ''dobrych znajomych'' :) Taki dłuższy post i moje przemyślenia mam nadzieję, że się podoba :) Teraz będę zaglądać tutaj częściej ze stylizacjami :)
Miłego wieczorku :*












Czarny lakier i te widoczne zylk. Najseksowniejsze dłonie fuuuuuck!!!
OdpowiedzUsuńGłupszego komentarza dawno nie czytałam, wygrałaś! ;)
Usuń