Od długiego czasu zastanawiałam się nad zrobieniem makijażu trwałego na brwiach ze względu na to, że na hennę musiałam chodzić często bo za długo na mojej skórze się nie utrzymywała. Ale znalazłam kosmetyczkę idealną która robiła mi pięknie tą hennę i chodziłam tam długi czas.
Kiedyś tez kombinowałam sama żeby robić sobie henną, ale niestety nie wychodziło mi to za ładnie już samo malowanie kredką nie należało do moich ulubionych czynności rano.
Jednak po dość długim czasie zdecydowałam się i mam makijaż permanentny...
Przed zabiegiem została położona maść znieczulająca na brwi, jak się wchłonie linergistka dokładnie maluje kształt brwi jaki będzie nam pasował i wybieramy z jej pomocą odpowiedni kolor :)
Jak już są wyrysowane możemy przejść do ''zabiegu'' i wprowadzaniu pigmentu pod skórę. W trakcie też mogłam zaglądać w lusterko, chociaż ja już po samym wyrysowaniu wiedziałam, że będzie pięknie. Następnie pigment wprowadzany jest pod skórę. Chwilami było czuć, ale bez tragedii tego nie można nazwać bólem :) Cały ''zabieg'' trwa około godziny.
Dużo osób się mnie pytało czy się nie bałam, że coś zepsuje, że wyjdzie nie tak, jak osoba która robi coś profesjonalnie, kilka lat może coś zepsuć? Chociaż widziało się dużo wpadek w internecie ja zaufałam w stu procentach osobie której powierzyłam brwi do makijażu. Przecież nie poszłabym osoby której nie jestem pewna bo nie wyobrażam sobie ryzykować zepsuciem mi brwi które nie zejdą w dwa dni jak henna. Makijaż permanentny to rodzaj tatuażu, ale pod skórę wprowadzany jest barwnik nie chemiczny lecz ziołowy i wprowdza się go znacznie płycej.
Od soboty posiadam ''nowe'' brwi i dopiero wtedy zdałam sobie sprawę z tego jak moje brwi były... Kiedyś miałam gęste brwi (przed wyrywaniem) ale pokombinowałam i proszę bardzo co się stało, wybaczam sobie te błędy jakie popełniałam.
Teraz brwi się gojom po makijażu permanentnym, strupki się robią, smaruje je wazeliną. Nie przeszkadza mi to, tak musi być :) Chociaż nie mogę się doczekać jak już zejdą. W maju będę miała poprawkę w celu uzupełnienia. Kolor w tym czasie zrobi się jaśniejszy :)
Jestem bardzo zadowolona z efektu, wrzucę zdjęcia jakie brwi miałam a jakie mam aktualnie. Podkreślam, że większość zdjęć robiona jest bezpośrednio po zabiegu lub na drugi dzień.
Przed makijażem permanentnym...
Bez malowania brwi, potrzebowałam tego makijażu permanentnego, haha:
Na co dzień było tak, malowane kredką:
Po makijażu permanentnym:
Są różne gusta jedni wolą mniej podkreślone brwi, ale ja lubię wyraźne brwi.












